Wartościowa, czyli jaka? 

Wewętrzny kompas 2.

 Zawsze intrygowało mnie zagadnienie poczucia własnej wartości. Ciekawiło mnie jak się kształtuje? Czy ma coś wspólnego z wartością, jaką nadajemy, np. pieniądzom? I w jaki sposób przywrócić zdrowy poziom poczucia własnej wartości w sobie? 

Przychodzimy na ten świat kompletni i jako dzieci naturalni, spontaniczni i autentyczni. Nie mamy pomysłu, aby być kimś innym, niż jesteśmy. Jednak wtedy nie wiemy jeszcze, kim jesteśmy. Dopiero poprzez kontrast z otoczeniem zaczynamy poznawać siebie samych. Obserwujemy, jak reagują na nas bliscy, odnajdujemy samych siebie w ich reakcjach, np. dziecko tańczy a rodzice uśmiechają się, klaszczą i wyrażają swoje uznanie. Jest to tzw. pozytywne odzwierciedlenie i podświadomość dziecka odnotuje ten fakt jako chciany i akceptowany. Innym przykładem może być sytuacja, gdy rodzic karci dziecko, mówiąc: ”zobacz, jak twoja siostra grzecznie się bawi, a ty broisz”. W podświadomości dziecka zaczyna tworzyć się przekonanie, że pewne części jego samego są niechciane. Powstaje idealny obraz niego samego, pozbawiony nieakceptowanych przez otoczenie części siebie. 

Polubię siebie, gdy...

Każda z nas ma w głowie taką perfekcyjną wersję siebie i stojącą za nią myśl „polubię siebie dopiero, gdy będę... (ja lub moje życie)”. Ta właśnie rozbieżność między tym, kim naprawdę jesteśmy, a tym, kim oczekiwano od nas, że będziemy, tworzy swoisty rozdźwięk, pustkę i wewnętrzną presję dopasowania. Wciąż porównujemy się z innymi, stawiamy kolejne wymagania i warunki. I nieważne, jak bardzo się będziesz starać i tak zawsze pozostaje to uczucie - „jestem gorsza od innych”. Znasz to?

Najczęstszy sposób na radzeniem sobie z niedowartościowaniem to rekompensata, wypełnienie pustki, np. ciągłe uczestniczenie w szkolenia, kupno drogiego zegarka lub związek z osobą będącą uosobieniem cechy, której, naszym zdaniem, nam brakuje.

Te mechanizmy „dodawania sobie wartości” są w naszym społeczeństwie powszechnie akceptowane i stosowane. Tworzą jednak strach, ponieważ boimy się, że utracimy to coś, co nas dopełnia. To skutkuje kurczowym trzymaniem się relacji i innych kompulsywnych zachowań. Nadal jednak pozostaje uczucie pustki, bycia gorszym.

 

Co może pomóc w uzdrowieniu tych emocji? AKCEPTACJA

  • Należy zacząć od zauważenia, że taki mechanizm w ogóle w nas istnieje. Nasza potrzeba przetrwania wykształciła w nas aspekt wewnętrznego sędziego i krytyka, który monitoruje nasze zachowania i ocenia, na ile to, co robimy jest akceptowane przez otoczenie (rodzice, partner, przyjaciele itp.). 

  • Zwróć uwagę na momenty, w których Twój wewnętrzny krytyk aktywuje się najczęściej, obserwuj swoje myśli i uczucia. W jakim obszarze swojego życia krytykujesz siebie najczęściej? Może w sytuacjach zawodowych? A może w relacji z jakąś osobą? Np. jest osoba w twojej rodzinie, przy której zawsze czujesz się gorsza, masz wrażenie, że cokolwiek robisz, zawsze nie jesteś wystarczająco dobra. 

  • Jak już ustalisz ten obszar lub obszary, weź kartkę papieru i zapisz na niej SWOJE wszystkie oczekiwania względem siebie w tym aspekcie swojego życia. Bądź szczera ze sobą! Dzięki temu ćwiczeniu uświadomisz sobie, jak ogromną presję sama na siebie wywierasz. Kontynuując nasz przykład, na Twojej liście być może znajdą się takie oczekiwania: przy tej osobie czuję się, że muszę być idealna, przy tej osobie czuję, że muszę mięć same dobre stopnie w szkole, przy tej osobie czuję, że muszę zawsze perfekcyjnie wyglądać. 

  • Ostatni etap to zauważenie tego jaka jesteś TU i TERAZ i akceptacja siebie. Zobacz, że to nie sytuacja jest raniąca, tylko Twoje oczekiwania wobec samej siebie sprawiają, że odrzucasz prawdziwą siebie, dążąc do idealnej siebie.

    Nasz przykład: przyjrzyj się jeszcze raz spotkaniu z osobą z rodziny, przy której czujesz się gorsza. I zauważ, że ta osoba nigdy nie powiedziała, że oczekuje od Ciebie perfektywnego wyglądu, to Ty sama wykreowałaś to oczekiwanie względem siebie.

    A nawet jeśli ktoś kiedyś wypowiedział wprost, jakie ma oczekiwania względem Ciebie, to i tak tylko od Ciebie zależy, czy zdecydujesz się realizować czyjeś oczekiwania.

Wierzę, iż wszystko, co nas spotyka, ma większy sens (nawet jeżeli w danej chwili jeszcze tego nie widzimy). Dopiero przekonanie, że coś powinno być inne niż jest, powoduje uczucie bycia gorszym i pustki.

Tu i teraz jesteś dokładnie taka, jaka powinnaś być. I to wystarczy!

 

 

Dorota – coach ICC, trener, specjalista psychologi pozytywnej. Od lat z pasją podążająca drogą samoświadomości i rozwoju. Fascynuje ją tematyka autentyczności i uzdrawiania relacji z samym sobą. Jej przekaz i entuzjazm inspirują, motywują do działania i towarzyszą w powrocie do własnej prawdy.
„W tym miejscu dzielę się z Tobą moim doświadczeniem i perspektywą, pomagam zrozumieć i uwolnić mechanizmy, które podcinają nam skrzydła. Zapraszam Cię do wspólnej podróży w głąb siebie. Nie mogę obiecać, że będzie łatwo, ale obiecuję, że warto. Zapraszam - Dorota ”

 

 

X
Porozmawiajmy na czacie!