Blaski i cienie relacji matki z córką

Istotną rzeczą, która wpływa na całokształt tej relacji, jest więź poprzedniego pokolenia, czyli matki z babcią. Związki te bardzo często są powielane w następnych rodzinach albo kształtowane są na zasadzie przeciwieństwa.

Generalnie wiele zalet i wad ludzie dziedziczą z pokolenia na pokolenie. Zdarza się, że brak akceptacji własnej kobiecości ze strony matki automatycznie przenosi się na postrzeganie córki. Matka, która realizuje swoje marzenia bez względu na wszystko, z dużym prawdopodobieństwem przeniesie te pragnienia na swoją córkę. Tendencja matki do budowania silnych więzi rodzinnych może być przeniesiona na rodzinę córki. Są kobiety, które potrafią przeciwstawić się złym wzorcom swoich matek i stworzą już inny, własny wzorzec dla swojej córki. Jednakże trudno jest im to osiągnąć, zwłaszcza w długiej perspektywie. Po wielu latach często następuje  powrót do tych samych błędów.

Kiedy córka jest dzieckiem, mama jest dla niej autorytetem we wszystkim: w sposobie ubierania się, zachowania czy w relacjach z innymi. Wiernie kopiuje swoją mamę. Sprawa wygląda zupełnie inaczej z nastolatką. Kiedy byłam w okresie dojrzewania, wszelkie wady mojej mamy raziły mnie. Obiecywałam sobie, że nie będę popełniała błędów swojej matki. Natomiast zalety z uwagą obserwowałam i starałam się je zapamiętać.

Córka w wieku nastoletnim bardzo przygląda się swojej mamie, jej kobiecości, relacji z mężem czy relacji mamy z babcią. Próbuje naśladować matkę, ale też często zaczyna podejmować decyzje inne, w których się z nią nie zgadza. Zaczyna dostrzegać wady mamy, których nie akceptuje. Dochodzi wówczas do pierwszych kłótni, które mogą mocno naruszyć tę więź. Z mojego doświadczenia wynika, że mama musi być w tym momencie bardzo uważna i szczera w swoich zachowaniach, bo waży się jej autorytet u córki. W pewnym momencie może dojść do rywalizacji zwłaszcza ze strony córki. Nastolatka w okresie buntu chce pokazać mamie, że nie potrzebuje jej rad, że lepiej się zna na wielu rzeczach, nie chce skorzystać z jej doświadczenia. Za wszelką cenę chce pokazać swoją dorosłość, która dopiero kiełkuje, choć córka nie jest tego świadoma. Jako matka nastolatki często prowadzę sporne dyskusje z córką, w czasie których z punktu widzenia dorosłego, doświadczonego rodzica staram się obronić słuszność swych poglądów. Niestety, doprowadzam tym do większego dystansu. Nastolatka ma już swoje zdanie...

Moim zdaniem najważniejsza jest miłość i akceptacja bez względu na okoliczności. Bardzo ważne jest, by znaleźć czas na spokojną rozmowę, a czasem po prostu na wysłuchanie problemów. Nie należy rozmawiać, kiedy postępuje eskalacja złych emocji. W mojej opinii córka skorzysta z porad, kiedy ufa swojej mamie i ma z nią dobrą relację. Przekonałam się, iż ważne jest wyznaczenie granicy, kiedy można pozwolić nastolatce,  by sama popełniała błędy, a kiedy jest to niewskazane. W przypadku dobrej więzi z córką, którą buduje się latami, nastolatka mimo okresu buntu, przyjdzie po radę, zanim sama podejmie decyzję. Może nie postąpi tak,  jak chce mama, ale istotne jest, że córka liczy się ze zdaniem mamy.  Jest to bardzo cenne i ważne, by uniknąć w przyszłości poważnych trudności. Z moich obserwacji wynika, że w przypadku zaniedbanej relacji z córką nastolatka już wcześniej opracowała sobie strategię postępowania przed podejmowaniem trudnych decyzji i rada mamy wydaje jej się zbędna.

W dorosłym życiu, kiedy to córka zostaje matką, odkrywa często, że wady mamy, których nie akceptowała, niestety są częścią jej życia. Walczy więc z nimi, by jej córka miała ich jak najmniej w dorosłości. Dobrą wiadomością jest fakt, iż często przejmujemy zalety mamy, jednak ich utrzymanie jest skomplikowane. Dorosła kobieta, która zakłada rodzinę, może mieć w swojej matce duże oparcie. Nawet jeśli dotychczas nie była to łatwa relacja, jest szansa na jej odbudowanie. Młoda mama zaczyna odczuwać na własnej skórze problemy, których doświadczyła jej matka. Lepiej potrafi zrozumieć różne trudności w wychowaniu dzieci oraz niełatwą do budowania relację z partnerem. Matka może stać się wtedy najlepszą przyjaciółką, ale nie zawsze. W przypadku wcześniejszego nadwyrężenia lub zerwania więzi nawet na tym etapie życia młodej matki relacja ta może sprawiać problemy. Potrzeba wówczas wybaczenia i zrozumienia z jednej i drugiej strony. Dobrze jest przeprowadzić rozmowę, która oczyści i odbuduje tę więź.

Nie mam doświadczenia relacji z matką w wieku późnej starości, ale obserwując moją mamę czy mamę męża, widzę, że wymaga ona ogromu miłości i cierpliwości. Trzeba się pogodzić z ułomnością i powolnym odchodzeniem tej, która była przecież dla nas dużym wsparciem.

Na różnym etapie życia, często po trudnych doświadczeniach, więź matki z córką może osiągnąć wspaniały balans, wnosząc do życia obu kobiet pozytywne emocje, dopełniając je jako matki i jako żony. Może skorzystać na tym cała rodzina. Kolejne pokolenia mogą wówczas przejąć dobry wzorzec. Warto zatem zadbać o tę relację na każdym jej etapie, mimo że wymaga to czasem dużego poświęcenia.

 

30.04.2020

Beata - żona,  matka dwójki dzieci, ekonomistka; uwielbia książki, śpiew i rodzinne wypady  w góry
 
X
Porozmawiajmy na czacie!